 Miały być trzy godziny śmiechu i były! Wszystkie trzy kabarety, a więc Rżysko z Nysy, Klapa z _egocina i bukówiecka Dziura dały programy, które nie pozwalały się nudzić publice, wręcz przeciwnie, śmiech na sali nie ustawał. A było się komu śmiać: przyszło ( a także przyjechało z Leszna, Wschowy i okolicy) 500 osób! Organizatorzy, czyli kabaret Dziura, musieli donieść krzeseł, a był to wyczyn karkołomny gdyż ze względu na imprezy sobotnie i niedzielne w całej gminie nie dostaliśmy żadnych krzeseł spoza Bukówca. Tematyka skeczów i piosenek była zaiste różnorodna: poruszono wszystkie aspekty polityczne, emigracje zarobkowe, emerytury, mundurki w szkołach, diety odchudzające, sprawy damsko męskie… Ostatki odbyły się po raz trzeci i stały się chyba stałym punktem bukówieckiego „roku imprezowego”. Pierwsze - wymyśliliśmy tak sobie, jako jednorazową imprezę, drugie, - bo mieliśmy jubileusz XX-lecia „Dziury”, trzecie - bo bardzo wielu ludzi po prostu chciało i czekało tej imprezy. Impreza nie jest traktowana jako dochodowa. Bilety kosztujące symboliczne 10 lub 5 złotych pozwalają na zapłacenie zaproszonych kabaretów, wynajem profesjonalnego nagłośnienia i oświetlenia, opłacenie akustyka, posiłków. W tym roku nie płaciliśmy kosztów wynajmu sali, w zamian kabaret Dziura wstąpi nieodpłatnie na gminnym Dniu Kobiet. Pozostałe pieniądze Kabaret przeznaczył za pierwszym razem na bukówiecki zegar, za drugim na organizację jubileuszu i dofinansowanie Konkursu Gwarowego, a tym razem przeznaczyliśmy dochód na zakup nowego urządzenia odtwarzającego muzykę do naszych występów oraz na dofinansowanie Konkursu Gwarowego. Nasi goście byli zachwyceni imprezą, w szczególności publiką, która nie dość, że liczna to po prostu wspaniała: śmiechu, oklasków i bisów nie żałowała! Szczególnie nasi goście z Nysy nie mogli się nadziwić, że w takiej niewielkiej miejscowości odbywa się tak duża i wspaniała impreza i że (tu się pochwalimy) robi ją garstka osób, bez udziału instytucji i bez niczyjej pomocy finansowej. W tym momencie dziękuję wszystkim naszym przyjaciołom, którzy pomagali nam przygotować salę, posiłki, sprzedającym bilety i napoje oraz wszystkim, którzy pożyczyli nam krzesła! No i oczywiście wszystkim widzom. I tu dodajmy: przekrój wiekowy jest imponujący: od kilkuletnich fanów, poprzez dzieci z podstawówki i gimnazjum, młodzież, dorosłych po osoby nader wiekowe. No i widać każdy coś sobie znajdzie dla siebie, bo tak jest od początku. Dzięki stokrotne! A na koniec fragment piosenki finałowej III Kabaretowych Ostatków: Czas pędzi naprzód jak zwariowany, wciąż go gonimy, wciąż mało mamy… Wciąż dalej gnamy nie widząc tego - do szczęścia braknie kroku jednego! A jakiego? To proste: Stańcie, popatrzcie ludzie, ludziska Posuszcie zęby, dajcie se pyska! Rękę podajcie se przez sztachety i razem idźcie na kabarety! … a możecie to zrobić już za niecały rok. Zapraszamy! |