Start arrow Aktualności arrow Wstępy Skaryszew 2008 - Tam byliśmy!
Menu główne
Start
Aktualności
Felietony
Fotoreportaże
Kontakty
Mapa
Szukaj
O Bukówcu Górnym
Historia
Organizacje
Zespoły artystyczne
Zwyczaje i obrzędy
Bukówiec dziś
Znane osobistości
Kalendarz
Imieniny
31 Lipca 2010
Sobota
Imieniny obchodzą:
Beatus, Demokryt,
Emilian, Ernesta,
Ernestyna, Helena,
Ignacy, Iga,
Ignacja, Żegota,
Justyn, Ludomir
Do końca roku zostało 154 dni.
Gościmy
Odwiedza nas 53 gości

Wstępy Skaryszew 2008 - Tam byliśmy!
Autor: Krzysztof Poprawski   
18.02.2008.

W dniu 11 lutego miłośnicy koni z gminy Włoszakowice, a w szczególności z Bukówca Górnego pojechali na największy jarmark koni do Skaryszewa.

Skaryszew to mała miejscowość położona niedaleko Radomia. Kto pierwszy raz odwiedzi jarmark koński w dniu „WSTĘPÓW”, na początku zadaje pytanie: gdzie „główni aktorzy”, czyli konie? Również na nasze usta cisnęło się podobne pytanie. Zamknięte dla ruchu dwie główne ulice Skaryszewa zastawione były samochodami oraz straganami zapełnionymi wyrobami z drewna, świątecznymi palemkami i różnymi upominkami. Idąc dalej, na rozwidleniu ulic napotkaliśmy scenę na z napisem „WSTĘPY 2008”, z której płynęły ludowe przyśpiewki. Dopiero dając ponieść się tłumowi dotarliśmy do stoisk bardziej „końskich”. Te z kolei zastawione były siodłami, kantarami, kolorowymi chomątami na wzór krakowski, szorami wyjazdowymi, batami, oraz wszelkim sprzętem jeździeckim. Gdy z tyłu słychać „uwaga ogier idzie!”, a przez tłum przeciska się chłop ciągnący na powrozie pięknego, karego ogiera to znak, że do koni coraz bliżej. Jeszcze chwila marszu i oto są - stoją przywiązane do samochodów, płotów i wszystkiego co jest w miarę stabilne. Zimnokrwiste, smukłe wierzchowce, kuce wszelakiej maści, rżące, grzywiaste, karczyste ogiery z czerwonymi pomponami przy uzdach… Wzrok przyciągają potężne, derszowate belgi. Konie piękne, ale stan kopyt tragiczny, co jest skutkiem braku wizyt kowala. Część koni tu przywiezionych zabiorą Włosi. Pozostałe konie będą służyły do dalszej hodowli, niektóre będą wspaniałymi reproduktorami. Wszędzie roi się od zainteresowanych. Tu ktoś zagląda w końskie zęby,  tam „przybijają” udaną tranzakcję. Przysłuchuję się rozmowie dwóch koniarzy, dowcipkujących na temat płci pięknej, których zdaniem „chłop powinien się wystrzegać u konia zadku, a u kobiet przodka”. Jest godzina 16.00 i jarmark dobiega końca. Niektórych handlujących konie prowadzą do domu. Obyśmy nie doczekali czasów, kiedy zabraknie „głównych aktorów”.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »