Aktualności

 

Panie gospodynie z KGW już o nim myślą – by był piękny i oczywiście pełen tradycyjnych smakołyków. Temu służyło spotkanie w dniu 22 marca 2012r. Grupa pań „pod przywództwem” nowego Zarządu Koła, przygotowała szereg świetnych sałatek, mięs, przystawek i ciast. Apetyt łechtał też pięknie przyozdobiony stół – obrusy, ozdoby, kwiaty...

Wszystkiego tego mogły pobróbować liczne członkinie bukówieckiego Koła oraz zaproszeni goście, wśród nich wójt gminy Stanisław Waligóra z małżonką, sołtys Tadeusz Malepszy, dyrektor GOK Monika Lucerek, dyrektor szkoły Zofia Dragan oraz Katarzyna Zielińska z Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Goście gratulowali nowemu Zarządowi oraz złożyli życzenia świąteczne członkiniom KGW.

Po degustacji spotkanie umilał zespół  śpiewaczy „Śpiewaj z nami”, prowadzony  przez  Szymona Gądę.

No i oczywiście ploteczki, rozmowy i dużo śmiechu – czegóż więcej trzeba by zrelaksować się przed świątecznymi przygotowaniami. Panie powymieniały też przepisy kulinarne.

Jednak nie tylko o świętach była mowa – są już plany na wiosnę i lato – wycieczki, spotkania, kursy. Nie ma wątpliwości: bukówieckie Koło jest wciąż bardzo liczne, a jego działalność szeroka.

Niedawno wybrany został nowy Zarząd Koła. Nową przewodniczącą została Kamila Gnacińska, która zastąpiła Janinę Grzesiecką, pełniącą tę funkcję przez 25 lat!

 

„ Tej, ty mi musisz łoddać 100 złoty!                                               
- Jak,  musze...
- Musisz, bo jo jes winny Pietrowi sto złotych!
- Pietr może poczekać!
- Pietr ni może poczekać, bo jegu dułsi Tołofil
- Tołofil tyż poczeko.
- Tołofil ni z piernika nie poczeko bo jest winiyn Błynisiewi.
- Błyniś tyż może płoczekać. Chocioż nie, Błyniś ni może czekać.
- Czymu?
- Bo ón jes winiyn mi, a jo ni mogę czekać. Ale suchej, tyj żeś pożyczół mi,  Jo Błynisiewi, Błyniś Tołofilewi, Tołofil Pietrewi, ,  Pietr ci...  Tak bóło, nie? Nik tych bejmów nie wydoł,  bo kożdyn pożyczół drugiymu, nie? I nikt ich ni mo! Tej, to dzie  jes ta stłówa?
- Nu właśnie, dzie? To... co robić?
- Nie wiym jak tyj, ale jo byde udawoł Greka i poczekum, oż mi dadzóm który miliard ołro...”

Takie i inne dyskusje toczyły się na deskach bukówieckiej sceny podczas XVI Konkursu „Mówimy Gwarą” w dniu 25.03.2012 r. Były dyskusje o wiejskich biznesach, opowieść skąd wziął sie dzień kobiet i barwne opowieści o trąbce – oczywiście wszystko w wersji gwarowej. Dla tych, którzy niezbyt radzą sobie z gwarą trudniejsze słowa wyjaśniano na bieżąco na ekranie rzutnika. Jednym słowem było wesoło! Gwarowe popisy dzieci i młodzieży z  Krobii, Wyciążkowa, Święciechowy i Bukówca Górnego poprzedził występ Chóru Szkolnego z Bukówca. Kolejne prezentacje  przeplatane zaś  były piosenkami Kapeli „Kotkowiacy” ze Zbąszynka, która świetnie bawiła publiczność. Miłą niespodziankę zrobił też organizatorom Antoni Samol, młody bukówczanin, a do niedawna leszczynianin, który z zacięciem powiedział tekst „Starygo Marycha” (oczywiście poza konkursem).

 

Jak co roku, miłośnicy koni z Bukówca Górnego i okolic udali się do Skaryszewa

na WSTĘPY - Jarmark Koni . Skaryszew jest to mała miejscowość koło Radomia, która w roku 1633 otrzymała od Króla Kazimierza prawo do handlu końmi na jarmarku. Dotyczyło to przede wszystkim koni rodowych i pociągowych. Ustalono, że jarmark odbywać się będzie raz w roku, w pierwszy poniedziałek po środzie popielcowej.  Data jarmarku jest więc ruchoma - raz  jest w lutym, a raz

w marcu. Na jarmark zjeżdżają się miłośnicy koni, handlarze i hodowcy z całej Europy. Można tam kupić „głównego bohatera”, jakim jest koń i wszystko, co jest związane z użytkowaniem tego zwierzęcia: uprzęże, puszory, siodła itp.

Wstępy w Skaryszewie odwiedza około 10 tysięcy osób. Notuje się, że na jarmark przywożonych jest,  różnymi środkami transportu, od około 1 do 1,5 tysiąca koni, na co „Zieloni” patrzą nieprzychylnym okiem. Można tam kupić  kuca wielkości psa  i dużego konia zimnokrwistego o wadze  1,3 tony . Handel odbywa się na ulicy oraz po jednej i drugiej stronie chodnika, na odcinku długości 2 kilometrów. Najróżniejszych stoisk,  z  rzędem końskim, gastronomią, czy wyrobami ludowymi, jest około 400.

Tym razem Ostatki połączone były z jakże dostojnym, srebrnym  jubileuszem kabaretu Dziura.  Już dekoracja nawiązująca do wielkich kabaretów lat 20 ubiegłego wieku, ze schodami, czerwonym dywanem i kolorowymi światłami, wskazywała na niezwykłość tych Ostatków. Gdy zaś na schodach  pojawili sie członkowie Dziury w smokingach i cylindrach – było wiadomo, że to nie takie zwykłe Ostatki...

Po „wejściu” rodem z wielkich paryskich kabaretów, widzom w krótkim filmiku będącym montażem występów Dziury od 1987 r, przedstawiono historię tej grupy. Szczególnie miłe było to dla byłych członków Dziury, którzy stawili sie niemal w komplecie.

Potem rozpoczął się program Dziury, złożony przede wszystkim z nowych skeczy i piosenek, jednakże przeplatany bardzo starymi, „kultowymi” numerami, jak monolog sprzątaczki (2001 r.) czy skecz o emerytkach uprawiających karate (1989 r.).